poniedziałek, 2 czerwca 2014

"Uwierz mi, nic nie może . . . nic nie może mnie zatrzymać, bo niczego się nie boję. Stroję myśli do tych dźwięków, jestem panem duszy swojej."

Zastanawiałam się czy dam radę. Rozważałam za i przeciw, bo przecież czasu nie mam a i w sumie to nie bardzo chcę sama, z kimś to lepsza motywacja, wzajemny doping. I pytania tłuczące się w mojej głowie: a co jeśli nie podołam, jeśli zawiodę, zrezygnuję (?)! To typowe dla mnie jako realistki.
Minął miesiąc a ja przypomniałam sobie, że to kocham, że uwielbiam to uczucie zmęczenia i ogień na twarzy. Nie straszne mi deszcze, mżawki i wiatry, nie straszna mi już samotność. Nie myślę o tym czy mi się chce czy nie, jak bardzo jestem zmęczona i jak wiele mam jeszcze do zrobienia. Wychodzę, włączam ulubioną muzykę i to jest ta chwila tylko i wyłącznie dla mnie.
Jestem matką, kobietą pracującą, żoną, córką, siostrą, przyjaciółką, kochanką i gospodynią domową. I wiecie co (?)! Pękam z dumy, bo znalazłam w swoim życiu miejsce by dopuścić do swej codzienności, to co tak bardzo kiedyś pokochałam. Bo każdego dnia pokonując kolejne metry i kilometry, pokonuję w sobie słabości, uświadamiam sobie jak wiele mam w sobie siły, samozaparcia. Codziennie staczam walkę z samą sobą, swoim organizmem i możliwościami, codziennie udowadniam sobie, że stać mnie na więcej.
Bo bieganie jest moją siłą, moim motorem, moim lekiem.

12 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Dziekuję Moaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa ♥

      Usuń
  2. Podziwiam szczerze. To jest moja pięta A., bo z tą mobilizacją zawsze było straszliwie u mnie krucho... Ale kto wie, kto wie... Jesteś moją kolejną inspiracją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim trzeba w sobie tę chęć odnaleźć, bez sensu jest na siłę i dla kogoś.
      Może Ty akurat w czym innym pasję znajdujesz (?) =D

      Usuń
  3. Skądś to znam. I oby tak dalej Kochana.
    Aktywność fizyczna pomaga nam uciec od tego wszystkiego co nas otacza dookoła, ale to taka pozytywna ucieczka. Dzięki niej, udowadniasz sobie jak dużo jesteś w stanie zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poznajesz swoje granice o istnieniu, których pojęcia nie miałaś.

      Usuń
    2. Dokładnie i to jest wspaniałe :) Bo za każdą kolejną pokonaną przeszkodą zdajesz sobie sprawę z tego, że jesteś coraz silniejsza :)

      Usuń
    3. I uwierzyć nie możesz jak wiele od Ciebie zależy =)

      Usuń
  4. Nigdy nie lubiłam biegać, ale napisałaś to tak, że... może spróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będę namawiać, bo to chcieć po prostu trzeba, ale myślę, że warto spróbować, naprawdę wartoooooooo.
      Sport jest wspaniałą lekcją pewności siebie, przekraczania swoich granic w tym dobrym kierunku, pokonywania własnych słabości.
      Może znajdziesz własny sposób na aktywność.
      Ja np. na początku w ogóle nie mogłam ćwiczyć, to była masakra. Po miesiącu biegania jestem w stanie w większej części realizować programy ćwiczeń. Trzymam kciuki i czekam na relacje =*

      Usuń
  5. Wysiłek fizyczny jest najlepszy na wszystkie problemy na ucieczkę od codzienno ści... trzymam kciuki za Ciebie i za bieganie buziaki:**********

    OdpowiedzUsuń